KAWA W DOMU,  KAWY (RODZAJE),  TIPY

Kawa – alternatywa, a (po)parzona.

Jakiś czas temu znajomy wpadł do nas na kawę i podczas jej przygotowania zadał mi na pozór bardzo proste pytanie. “Jaka w ogóle jest różnica między tymi kawami?” Myślę, że większość osób pijących zwykłą “zalewajkę” zastanawia się, po co wydawać kasę, czym to się różni.

Ogólnie różnic jest kilka, a zaczynając od najważniejszej, czyli smaku postaram się wam przybliżyć pozostałe. Serwowałam kawę z ekspresu czy z przelewów już co najmniej kilkunastu zwolennikom “poparzonej”. Pawie każdy stwierdził organoleptycznie, że taka kawa jest po prostu smaczniejsza niż “zalewajka”. Niektórzy cenili ją również za brak fusów oraz za wbrew pozorom szybszy czas przygotowania. Wiadomo, że to co następuje przed, zajmuje chwilę czasu, ale nie jest to pół godziny, a kawa jest od razu gotowa do picia. W przypadku kawy parzonej musimy jeszcze poczekać aż opadną fusy. Przygotowuję dla Was powolutku wpis o tym, jak sobie jeszcze bardziej uprościć sprawę.  Ale dzisiaj nie o tym.

Taka sama, a jednak inna

W skrócie oto różnice:

SMAK


O ile w alternatywach możemy uzyskać całą gamę smaków o tyle w parzonej, wyróżniłabym głównie skalę gorzkości… Nie trzeba być koneserem,  żeby zauważyć, że kawa ma głębszy, wyraźniejszy smak. Kawy alternatywne są nie tylko owocowe. Jeśli je dobrze dobierzemy, nie będą kwaśne i będą głęboko kawowe, a jednocześnie nie gorzkie (niedługo zamierzam wypuścić poradnik, który Wam w tym pomoże). Możemy pić samą esencję kawowości bez przysłowiowego ciasteczka, bo sama kawa będzie tak dobra. Nawet osoby łagodzące smak kawy mlekiem znajdą coś dla siebie, trzeba tylko chcieć spróbować. Jest tak dużo możliwości i…alternatyw 😉 że, aż szkoda chociaż raz nie spróbować.

GRUBOŚĆ MIELENIA


Kawa do alternatyw, poza kawiarką i ekspresem jest mielona grubiej. O wiele grubiej niż do zwykłej parzonej. Ogólnie zasada jest taka, że im kawa dłużej ma styczność z wodą, tym kawa powinna być grubiej zmielona. Dlatego, np. kawa do ekspresu jest mielona drobno, ponieważ czas parzenia do tylko ok. 25 sec. Tym bardziej drobne mielenie do kawy parzonej, która ma kontakt z wodą ciągły, jest średnio dobym pomysłem…

TEMPERATURA WODY


O tym dlaczego nie zalewać kawy wrzątkiem przeczytasz ⓉⓊ, ale w skrócie mówiąc – zbyt ciepła woda, niszczy w kawie to co najcenniejsze i kawa staje się płaska w smaku. Co do wody zbyt zimnej też istnieją pewne zasady, ale to zależy od rodzaju parzenia i dzisiaj nie będę się rozpisywać. Powiedzmy, że przy alternatywach można z tym bardziej eksperymentować, niż przy robieniu kawy z kawiarki czy ekspresu. Zasada jest trochę podobna co do grubości mielenia, im kawa będzie dłużej parzona, tym bardziej taką temperaturę możemy obniżyć, np. Cold brew “parzymy” za pomocą zimnej wody przez 8-12 i więcej godzin. Co to cold brew i jak się je robi? Zajrzyj czas parzenia – podobnie jak reszta czynników tak i ten przy alternatywach możemy poddać eksperymentom. Na początek jednak dobrze “nauczyć się” przygotowywać bardziej “standardowe” wersje. Będziemy widzieć, jak smak się zmienia wraz ze mnianą danych czynników.

I  tak:

  • wcześniej wspomnianą kawę z ekspresu parzymy =/- 25sec
  • z kawiarki około 20 sec. (oczywiście sam czas ekstrakcji, nie licząc czasu ogrzewania wody)
  • dripp – około 2-3 min (woda jest przelewana przez kawę na bierząco)
  • french press – 3-4 min, aeropress – 1- 3min.

Podane wartości są orientacyjne i bardzo bazowe. Chodzi o to, żeby pokazać, że w żadnej innej metodzie kawa nie “leży” we wrzątku i nie “gorzknieje” bo głównie to to się dzieje z kawą parzoną.

PROPORCJE


Przy alternatycach to podstawowe 6/100, czyli 6g kawy na 100g wody lub 1g kawy na 15ml wody, jeśli chodzi o typową zalewajkę, wiadomo, że robimy to na oko. Przeważnie 1 lub 2 łyżeczki na kubek/szklankę wody, czyli 200-250 ml.

Kawę w domu przygotowujemy z dość taniej mieszanki, zmielonej na pył kilka miesięcy wcześniej i zamkniętej próżniowo.

 

MIELENIE I JAKOŚĆ


  Te dwa czynniki muszę tutaj połączyć. Niestety kawę w domu przygotowujemy z dość taniej mieszanki, zmielonej na pył kilka miesięcy wcześniej i zamkniętej próżniowo. O borze liściasty w tym zdaniu jest tyle złego, że aż powinno się bić po łapkach, takich co tą kawę sprzedają. Niestety jakość kawy zaraz obok niezalewania jej wrzątkiem jest bardzo ważna. To te dobre kawy dają nam…no cóż, dobrą kawę 😉

No i jakość – nie oszukujmy się, ci producenci nie dają nam tam dobrej jakościowo kawy. Przeważnie jest to przepalona “arabika”, bo tylko tyle enigmatycznie piszą na swoich opakowaniach. Gatunek to nie wszystko, bo liczy się jakość. To mogą być ziarna, które odpadają przy wstępnej selekcji, ziarna uszkodzone, np. przez szkodniki czy choroby.  Czasem jest to tez mieszanka z robustą – ogólnie gatunek łatwiejszy i tańszy w uprawie,  a co z tym idzie też gorszy jakościowo. Zawiera prawie dwa razy więcej kofeiny, ale też jest bardziej gorzki. A jeśli producent pisze, że jest to mieszanka z robustą, to raczej nie ma się co łudzić, że jest tam jej tylko 5 – 10%. I o ile nie jest to nic złego, o tyle tej i tak już źle przyrządzanej kawie nie robi to dobrze…

WODA


Jeśli chodzi o wodę do jakiejkolwiek kawy, odsyłam Cię ⓉⓊ – do mojego pierwszego wpisu. Naszą poparzoną zalewamy zapewne wodą z kranu. Co tu dużo mówić, po takim wcześniejszym “dobiciu” tej kawy, to ta woda pewnie już i tak niewiele zmieni, ale warto wiedzieć, od czego zacząć zmianę nawyków.

Wnioski

Podsumowując, wygląda to tak, że nasza kawa parzona różni się wszystkim. Jest to już dość zwietrzała, mielona przed kilkoma miesiącami kawa, która jest zbyt drobno zmielona do zalewania gorącą wodą i parzenia przez kilkanaście minut. Zabijamy w niej wszystko, co dobre i wyciągamy to, co najgorsze wrzątkiem. Zalewamy wodą prosto z kranu, która tego wszystkiego nie poprawia. Sumując tradycyjna parzona, jest przykładem tego, jak nie powinno się robić kawy!

Żeby nie było, nie hejtuję zwolenników parzonej, ale kochani szanujmy się. Chodzimy do pracy i  te nasze ciężko zarobione pieniądze wrzucamy w coś co pijemy codziennie, albo kilka radzy dziennie. Jest to nie dość, że nie do końca dobre, to kawa, która może dać o wiele więcej dobrego nie daje nic, albo tylko przysporzy problemów z żołądkiem. Czy warto? Uważam, że ciężko pracując zasługujemy na dobrą kawę! Czy pilibyśmy codziennie deszczówkę, tylko dlatego że jest tańsza i szybsza w przygotowaniu?

Co robić?

Na początek spróbujmy zmienić kawę na lepszą, to naprawdę da dużoo i nie zalewajmy jej wrzątkiem! Nawet ta sama kawa, tego samego producenta, ale w ziarnach da ogromną różnicę jeśli ją zmielicie sami, najlepiej tuż przed zrobieniem kawy. Oczywiście najlepiej, żeby młynek był żarnowy (co to znaczy i jak go wybrać? Zajrzyj ⓉⓊ) ale jak to mówi Pani Swojego Czasu lepsze zrobione niż perfekcyjne.

I może nie powinno się stosować tej zasady przy kawie, ale chciałabym, żebyś zobaczył różnicę. Nawet na gorszym sprzęcie, nawet na tańszej kawie, a zrozumiesz, że warto! A do Oli (czyli Pani Swojego Czasu) tak czy tak zajrzyj koniecznie, bo jest świetna, jeśli chodzi o organizację. A jak wiadomo jak jesteście bardziej zorganizowani, to jest więcej czasu na robienie i picie dobrej kawy 😀

Od zagotowania wystarczy poczekać jakieś pół minuty, żeby woda osiągnęła około 90 stopni. Samo niezalewanie jej wrzątkiem zmieni już dużo. Ponadto woda, którą ją zalewamy – wskazówki w podanym wyżej poście. No i nie bójmy się eksperymentować. Dobra kawa nie musi być droga  – zajrzyj tu o tym jak i gdzie kupować dobrą i tanią kawę

Akcesoria na początek też nie muszą kosztować milionów, na moim instagramie wrzucam tipy kawowe i fajne zdjęcia 😉 W zapisanych stories znajdziesz sprzęty kawowe dostępne często w dużych sklepach, które są dobre i nie kosztują milionów. Mój Instagram znajdziesz poniżej.

Mam nadzieję, że chociaż spróbujesz. Nie jest to nic trudnego, a ja bardzo chętnie prosto i szybko przeprowadzę Cię przez cały proces. Tutaj znajdziesz informację o tym, jak prawidłowo parzyć kawę w kawiarce. A jeśli nie masz kawiarki, a chciałbyś mieć, to zajrzyj ⓉⓊⓉⒶⒿ. Niedługo pojawią się kolejne wpisy z tej serii z innymi sprzętami.


Poniżej chwal mię, całuj rączki i takie tam 😉
Bardzo chętnie też usłyszę czy skusisz się na chociaż drobną zmianę 😉

COFFEELOGICA INSTAGRAM ↞

ⓀⓁⒾⓀ



↠ COFFEELOGICA FACEBOOK ↞

ⓀⓁⒾⓀ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *