KAWIARNIA OD KUCHNI,  TIPY

Czego nie robić w kawiarni – cz. I

Stłukliście szklankę w kawiarni, a może wołaliście kelnerkę do stolika z drugiego końca sali? Nie jesteście pewni czy nie popełniacie jakiejś gafy w waszej ulubionej knajpce albo po prostu jesteście ciekawi jakie są najbardziej irytujące zachowania gości kawiarni i restauracji? Na to wszystko odpowiedź poniżej.

Wpis miał być krótki, ale gdy zaczęłam wypisywać pierwsze rzeczy jakie przychodziły mi do głowy, które są najbardziej typowymi okazało się, że jest to temat na co najmniej dwa wpisy…biorąc to pod uwagę wiem, że takie wpisy są potrzebne bo czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z pewnych oczywistych rzeczy – szczególnie jeśli, np. nie jadamy na mieście zbyt często.

Poniżej znajdziecie niektóre przykłady:

  1. Biegające dzieci – o ile oczywiście nikt z obsługi nie ma nic przeciwko klientom z dziećmi (sama mam dziecko) o tyle niestety jest nagminne, że dzieci te w restauracjach/kawiarniach biegają samopas. Oczywiście rodzice chcą mieć chwilę wytchnienia, niestety należy pamiętać, że w wyżej wymienionych miejscach kelnerzy najczęściej chodzą (szybko) z różnego rodzaju gorącymi napojami i daniami. Wystarczy, że dziecko wbiegnie mu pod nogi i nieszczęście gotowe.
  2. Dolewka wody – wydawać się może z pozoru niewinna prośba, praktykowana najczęściej przez osoby w podeszłym wieku. Jednak jest to swoiste wymuszanie zwiększania porcji i tym samym jest to nie fair do osób, które płacą za inną wielkość, np herbaty wyższą cenę. Jeszcze pół biedy jeśli ktoś chce tylko rzeczywiście dolewkę, jednak nagminne staje się proszenie o filiżankę wrzątku i przychodzenie ze swoją herbatą – tutaj chyba nie jest potrzebny komentarz…
  3. Swoje jedzenie – praktyka niestety równie częsta co proszenie o filiżankę wrzątku. Najczęściej dane osoby tłumaczą się tym, że w danym miejscu nie można kupić jedzenia lub nie jest to to, co oni akurat chcą zjeść (nawet jeśli macie wszystko – oni akurat chcą bakłażanowe ciasto polane syropem z młodych jeżyn rwanych o świcie w pierwszy dzień zimy – i nie ważne, że wtedy nie ma jeżyn, oni akurat to chcieli, ale że nie macie to muszą zjeść swoją kanapkę :))
  4. Kradzież łyżki/popielniczki/filiżanki – po pierwsze wiadomo każda kradzież jest przestępstwem, więc nie wypada tego robić nigdzie, po drugie – tak, na prawdę zdarza się, że ludzie kradną całe filiżanki z popielniczkami, a nawet koce i inne rzeczy.
  5. Przynoszenie swojej wody – I o ile dużo osób jest w stanie jeszcze zrozumieć, że nie wypada do kawiarni czy restauracji przynosić swojego jedzenia to jeśli chodzi o tę “niewinną” wodę nie jest już to takie oczywiste – ale niestety po raz kolejny jest to rzecz, której robić się nie powinno, ponieważ w każdej restauracji/kawiarni jest możliwość nabycia wody. Jedynym wyjątkiem są oczywiście bardzo małe dzieci, które piją, np jeszcze wodę z butelki ze smoczkiem.
  6. Mówienie do obsługi na “Ty” – nie ważne czy wasze wnuki już poszły do szkoły, a dziewczę za ladą wygląda jakby dopiero wczoraj tę szkołę skończyło, istnieje jedna, jedyna zasada – nigdy nie mówimy do pracowników żadnej branży na “Ty” (oczywiście istnieją wyjątki, są miejsca gdzie jest to na porządku dziennym i jest to jasno zakomunikowane, chociaż osobiście też nie lubię gdy wchodzę do takiego miejsca i ktoś mówi do mnie od razu “Cześć, czego się napijesz” ale wiadomo, są ludzie którzy to lubią)  chodzi tutaj o ogólnie pojęty szacunek do drugiego człowieka.
  7. Wołanie obsługi – jest duży ruch, kelnerki biegają od stolika do stolika, a Wam się strasznie spieszy, ale nawet w takich sytuacjach nie wypada krzyczeć przez całą salę. Wystarczy złapać kontakt wzrokowy i kiwnąć na kelnerkę lub podnieść rękę i wskazać na stolik, ewentualnie jeśli rzeczywiście nie ma takiej możliwości to należy udać się do obsługi i tam poprosić o rachunek, dolewkę czy jeszcze coś innego.
  8. “12 groszy tylko nie płacz proszę…” – tak, chodzi tutaj o napiwki, jest to temat na oddzielny wpis, ale mówiąc krótko – jeśli nie macie kasy na napiwek, to go nie zostawiajcie. Lepiej nie zostawić nic, niż np przysłowiowe 12 groszy, a niestety zdarza się to często i to nie są napiwki od dzieci, bo tak dzieci też przychodzą do kawiarni czy innych tego typu miejsc i zostawiają napiwki i to wcale nie małe (sama na początku byłam w szoku)
  9. Słuchanie głośnej muzyki/oglądanie filmów na komputerze czy telefonie – może część z Was się zdziwi, ale z takimi zachowaniami również  się spotkałam i jeśli akurat obsłudze może byłoby to obojętne, to weźmy pod uwagę, że obok są inni klienci i może słuchają czegoś innego niż “Pidżama Porno” lub woleli by żebyście im nie spojlowali  “50 twarzy wiadomo kogo”.
  10. Upraszanie się o zniżki najczęściej studenckie lub dla stałego klienta – i nie odnosi się to tylko do kawiarni. Jakoś tak jesteśmy nauczeni, że lubimy się targować i często mamy przeświadczenie, że jeśli już gdzieś kiedyś coś kupiliśmy to dana firma powinna walczyć o klienta i dawać tym stałym zniżki. Oczywiście są kawiarnie, które, np. dają nam karty do zbierania pieczątek czy stałego klienta i wtedy takowe zniżki mamy. Ponad to jeśli danego dnia są jakieś promocje to informacja jest w widocznym miejscu. W innych przypadkach nie należy upominać się o tego rodzaju gratyfikację, ponieważ poza tym, że również nie jest to dobrze widziane to najzwyczajniej w świecie przeważnie rozmawiacie z osobami nieupoważnionymi do udzielania zniżek. Ale powiem Wam, że jeśli jesteście stałymi klientami i trzymacie się wyżej wymienionych punktów to na pewno raz na jakiś czas przysłowiowe mleczko do kawy dostaniecie gratis 😉
  11.  Zagradzanie drogi – wnętrza kawiarniane są najczęściej niewielkie i jeśli jesteście z ogromną walizką lub wózkiem dziecięcym to najlepiej podejść do obsługi i zapytać gdzie moglibyście usiąść tak by i Wam i innym było wygodnie. Przeważnie dzieję się jednak tak, że dużo osób stawia wózek/walizkę tak, że ani kelnerzy ani inni klienci nie mają dostępu do połowy pomieszczenia.
  12. Uciekanie bez płacenia – chyba nie wymaga dłuższego komentarza, ale pamiętajcie, że coraz więcej kawiarni ma monitoring czy inne zabezpieczenia, więc na prawdę nie warto.
  13. Kombinowanie z rachunkiem – różnego rodzaju praktyki, które mają na celu “zakręcić” osobę obsługującą, by wydała nam więcej niż powinna lub policzyła nasze zamówienie inaczej. Często też pod koniec, już po zjedzeniu wszystkiego! klienci potrafią powiedzieć, że im nie smakowało lub było coś z tym nie tak (pomimo, że nic nie mówili w trakcie, a ich talerze błyszczą niczym przysłowiowe jajka na wielkanoc) i żądają zwrotu pieniędzy. Oczywiście jeśli coś jest nie tak z Waszym zamówieniem bez przeszkód otrzymacie zwrot pieniędzy, ale jest jedna zasada – musicie powiedzieć to na samym początku lub najpóźniej w trakcie -nikt nie może stwierdzić co było nie tak po pustym talerzu.

Oczywiście przykładów tego typu zachowań jest więcej, ale o tym w II części wpisu. Pamiętajmy o jednej zasadzie – nie róbmy innym co nam nie miłe. Poza tym do powyższych zasad przydałoby się stosować czy kawiarnia/restauracja jest pełna czy jest jeszcze rano i jesteście jedynymi klientami.

A na koniec coś bardziej pozytywnego.

Rzeczy, które możecie robić w kawiarni/restauracji, a może o tym nie wiecie:

  1. Zostawić kwiaty dla ukochanej wcześniej i poprosić by były wystawione na stolik o konkretnej godzinie.
  2. Poprosić o wodę do kwiatów czy pieska z którym właśnie jesteście (jeśli dane miejsce dopuszcza obecność zwierząt).
  3. Karmić piersią – temat rzeka, ale ogólnie nie ma zakazu karmienia piersią w miejscach publicznych, a komentowanie czy zgłaszanie do obsługi jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.
  4. Prosić o zrobienie kawy/herbaty itp we własnym kubku na wynos.

Jeśli chcielibyście pogadać jeszcze o tego typu zachowaniach lub sami widzieliście jeszcze inne, to zapraszam do komentowania. A może chcecie po porostu wielbić mój intelekt i bloga, to też się nie krępujcie 😉

 

 

 

 

 

 

 

 

2 komentarze

  • Patka hm

    Dla mnie jest nie do pomyślenia by dzieci biegały po kawiarni/restauracji. Moi rodzice zawsze zwracali uwagę na nasze zachowanie – pozwalali nam rozejrzeć się po pomieszczeniu, ale gdy przeholowaliśmy to padał tekst “nie wiesz jak się zachować? Więc do końca pobytu siedzisz obok nas i nigdzie się nie ruszasz”. Skutkowało 🙂

    • Coffeelogica

      Jeśli chodzi o wychowanie to w sumie nam nawet nie przychodziło do głowy, żeby się tak zachowywać – wystarczyło jedno, chłodne spojrzenie mamy, po którym już bolał tyłek, więc nie trzeba było więcej 😉
      Niestety dzieci biegające samopas (i to nie tylko w restauracjo-knajpkach) to prawie, że codzienność, a kelnerka raczej nie zwróci uwagi klientowi, żeby pilnował swojego potomstwa albo bardzo rzadko – dlatego mam nadzieję, że ten tekst przeczyta chociaż jedna osoba, która tak robiła i zmieni podejście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *