KAWY (RODZAJE),  PRZEPISY,  TIPY

Cold Brew o jakim nie słyszały inernety!

Jeden z większych eksperymentów ostatnich dni!

Ba! Ostatnich miesięcy!

 

 

O tym czy się udał, jak go zrobić i czy warto przeczytacie poniżej. Zdecydowanie jest to nietypowy przepis na cold brew!

A na końcu znajdziecie kawowy tip 😉

Jeśli ktoś by nie wiedział co to cold brew to zapraszam do tego wpisu

Ostatnio myślałam nad tym jak urozmaicić smak cold brew, szukałam inspiracji, przeglądałam mnóstwo przepisów, ale jedyne na co się natknęłam to pomysły na które już sama wcześniej wpadłam – nie zmieniały one jakoś ewidentnie smaku tylko dawały przeważnie delikatny posmak. Więc szukałam dalej…

Oczywiście możemy zmieniać smak cold brew przez dodanie do już gotowego naparu różnorakich dodatków, w postaci, np. mleka, wody, syropów, alkoholu itp. Jednak to też nie było to, bo chciałam mieć zmodyfikowaną już samą “bazę”

Jeśli chodzi o bazę to w tym wpisie możecie dowiedzieć się o co chodzi 😉

I tak kombinując i kombinując olśniło mnie!

Bajka o cold brew

Poziom konsternacji dało czuć się w powietrzu, powoli robiło się coraz cieplej i cieplej…uszami zaczął iść jej już powoli dym, twórczy dym…jeszcze chwila, jeszcze moment… Na szczęście udało się wpaść na to piorunujące rozwiązanie zanim biedna straciła już całkiem władze umysłowe 🙂

I tak też zrodziła się idea. Idea wydawało by się tak prosta – jeśli chcemy zmienić smak cold brew zamieńmy zwykła wodę na wodę kokosową!

I jak pomyślała, tak tez zrobiła – i ja tam byłem miód i kawę piłem.

Jak?

Niby wydaje się to proste, ale jeśli nikt tego wcześniej nie robił to istnieje ryzyko, że nie wyjdzie w tego nic dobrego. Jednak próby się tej podjęłam, a poniżej proporcje i czas przygotowywania, czyli tak zwany przepis.

Przyjęłam proporcję 7g kawy na każde 100ml.

Kawa zmielona średnio grubo.

O ile zawsze robię cold brew w temperaturze pokojowej, tak tutaj z racji tego, że jednak to taka zwykła woda nie jest a na dworze tempaatury iście letnie to wstawiłam je do lodówki.

Do lodówki w szklanym naczyniu pod przykryciem ściereczki lub papierowego ręcznika na 17h,

Przecedzona przez papierowy filtr.

I z powrotem do lodówki na tydzień.

Haha – oczywiście, że tygodnia to u nas cold brew nie stoi, chyba żebyśmy zrobili wiadro 😉

Efekty

Nie byłam zbyt przekonana, że będzie to jakaś bardzo dobra kawa, bardziej byłam ciekawa efektu. Jeśli chodzi o wodę kokosową to muszę się Wam przyznać, że nie bardzo za nią przepadam, ale po pierwsze trafiła mi się akurat przepyszna woda kokosowa – sama byłam w szoku, że mi smakowała, a po drugie woda ta trafiła mi się w mega promocji, więc wiedziałam że to jakiś znak i trzeba to cold brew zrobić (dla niewtajemniczonych woda kokosowa do najtańszych nie należy)

Ale do rzeczy. Nadchodzi ranek dnia następnego, otwieram lodówkę, czekam aż kawa mozolnie przefiltruje się do butelki i czas na próbowanie…

Szok!

Kawa jest delikatnie kokosowa, trochę kwiatowa – woda nie zabiła smaku kawy, raczej go fajnie podkręciła. Dodatkowo kawa stała się słodkawa i sama w sobie to kawowa petarda. Brak jakiejkolwiek goryczy, myślę że spokojnie zwolennicy kaw z cukrem nie pogardziliby, smak prawie jak mrożone kawy kawiarniane, które blisko kawy nie stały. No i woda kokosowa – naturalny izotonik! Czy mogłoby być coś lepszego?

Czy warto?

Hell yeah! Chciałoby się rzec.

Jeśli nigdy nie próbowaliście, a założę się że nie to koniecznie spróbujcie. Jeśli chodzi o wodę kokosową to myślę, że każda zda egzamin. Jeśli natomiast nie chcecie inwestować za dużo to zróbcie ją pół na pół z wodą myślę, że efekt i tak będzie o niebo lepszy niż na samej wodzie, ale niedługo sprawdzę to dla pewności 😉

Tak więc zostawiam Was z tym hiciorem i pozwalam ochłonąć do kolejnego posta!

 

TIP: Jeśli posiadacie jakikolwiek młynek i nie mieli on Wam zbyt równo kawy to żeby chociaż trochę parzenie (ekstrakcja) przechodziło równomiernie przez co kawa jest smaczniejsza to proponuję użyć zwykłego sitka albo nawet dwóch o różnych wielkościach oczek – tadam! budżetowy kruve*

*odsiewacz do kawy, który kosztuje k i l k a s e t  złotych 😉

Dajcie znać czy może jakimś cudem piliście już taką kawę a jeśli nie to co myślicie o pomyśle.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *